Jeżeli chodzi o ww. szyszki,to ulubione ciasteczka mojej młodszej córki,ale nie tylko,robię je na każde jej urodziny i częstuje nimi dzieciaki w szkole.Przepis, chociaż znajomo brzmiący,nieco mniej tradycyjny,pochodzi z przepisów Nigelli,z biegiem czasu nieco przeze mnie zmodyfikowany ;-)
4 duże batony Mars(60g)
40g masła
3-4 kostki gorzkiej czekolady
1-2 szklanki płatków kukurydzianych(w oryginale) lub ryżu preparowanego(ja robię z ryżem)
Masło z batonikami roztapiamy na wolnym ogniu,ciągle mieszając.Kiedy batoniki rozpuszczą się i powstanie masa dosypujemy płatki lub ryż i mieszamy,zdejmujemy z ognia.Formujemy kulki lub podłuzne szyszki,wkładamy na ok 1 godz.do lodówki,wyjmujemy i gotowe.Zaraz po wyjęciu z lodówki szyszki są bardzo twarde,najlepsze są na drugi dzień,przechowywane w temperaturze pokojowej.Smacznego :-)
Nareszcie zrobiło się ciepło...









